Moja obsesja: miniaturowe ogrodzenia

ogrodzenia

Jestem zapalonym modelarzem, a moją prawdziwą pasją są miniaturowe ogrodzenia. Mogę śmiało powiedzieć, że w tej dziedzinie nikt w naszym kraju, a nawet w całej Europie, nie ma ze mną nawet najmniejszych szans. Tylko niektórzy Japończycy tworzą na podobnym poziomie.

Uwielbiam robić, zbierać itd. małe ogrodzenia

ogrodzeniaMoja pasja zaczęła się jeszcze w szkole średniej, kiedy po szkole biegałem z aparatem fotograficznym i robiłem zdjęcia okolicy. Dość szybko zorientowałem się, że najczęstszym motywem na moich fotografiach nie są zwierzęta, ludzie, budynki czy dziwne drzewa, ale właśnie ogrodzenia. Mieszkam pod Warszawą i jest tu wiele ciekawych ogrodzeń: ogrodzenia panelowe, drewniane, murowane… Pełen wybór, więc naprawdę miałem w czym wybierać. Później zacząłem na podstawie swoich zdjęć tworzyć miniaturowe modele. Na początku szło mi ciężko, modele były bardzo toporne i pozbawione detali, ale z czasem się wyrobiłem. Teraz potrafię dokładnie oddać szczegóły i fakturę. Szczególnie lubię ogrodzenia metalowe, zwłaszcza ogrodzenia kute. Drewniane płoty to także wdzięczny obiekt do modelowania, uwielbiam nadawać materiałom drewnianą strukturę, a potem je malować. Z czasem polubiłem także tworzyć małe ogrodzenia palisadowe, które także bardzo dobrze mi wychodzą. Na życzenie osoby, która kupuje ode mnie modele, zacząłem też robić ogrodzenia palisadowe i szybko przekonałem się, że są naprawdę ładne i łatwe do modelowania. Ogrodzenia panelowe są do tego najtrudniejsze. Ciężko mi wymierzyć odpowiednio cienki druciki i stworzyć z nich coś trwałego, co nie połamie się pod lekkim dotknięciem.
Moje hobby jest nietypowe, ale nie zamieniłbym go na żadne inne. Moim marzeniem jest zrobienie kopii ogrodzeń znanych budynków z całego świata. W przyszłym roku biorę aparat i jadę zwiedzać świat.